IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Idź sobie Nein

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nien
Szafirowy ocean
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 04/12/2014

PisanieTemat: Idź sobie Nein   Nie Gru 14, 2014 1:29 pm

Imię i Nazwisko:
Nien, po prostu.  Urodził się z żywiołu, w głowie miał jedynie to słowo... Nic więcej. W późniejszym życiu nazwisko i tak mu się zresztą dotychczas nie przydało.

Pseudonim:

Musiałby mieć jakiś dobrych znajomych czy posiadać opinię społeczności. Nie ma ani jednego, ani drugiego, a sam nie będzie się tytułował.

Wiek:

Czy o istocie nieśmiertelnej można powiedzieć, ile ma lat? Czy ma to sens?
Powiedzmy, że jest młody. Jak na długowiecznego bardzo, ale to bardzo młody, przeżył jakieś 20 lat.

Rasa:

Haradiańczyk

Ranga:

Szafirowy ocean

Charakter:

Po świecie chodzi wiele osób, różnorodność charakterów jest więc niczym dziwnym. Zdarzy się wyjątkowo miła, skrycie jednak wredna wiedźma, niechlujny, ale miły facet. Można by całą kartę postaci wypisywać przeróżne typy. Czarne, białe... i takie jak Nien. Nie tyle co nijakie, co tak dziwacznie wymieszane, że nie sposób określić konkretnego koloru. Widok palety malarza po pracy.

Z daleka, pod okiem obserwatora dostrzega się osobę pełną spokoju, wyciszenia. Czasem uśmiechnie się lekko do siebie, ale większość czasu pozostaje dziwnie beznamiętny. Nie zachowuje się impulsywnie, widać w nim delikatność wobec otaczającej go fauny i flory.
Bo w zasadzie człowiek z niego niezbyt zabawowy, hałaśliwym nie nazwiesz. Chyba, że zderzy się z komunikacją werbalną. Albo jakąkolwiek komunikacją z ludem zamieszkującym Faylinn.
W stosunkach powiedzmy, międzyludzkich Nien jest kompletnym niewypałem. Od urodzenia przebywał w zasadzie sam, może dlatego? Nie. To po prostu część jego charakteru. Obecność innych okropnie go denerwuje, w sensie nieco pozytywniejszym niż by to brzmiało. Czy to jakaś dziwna odmiana nieśmiałości, czy nieumiejętność w nawiązaniu kontaktu – młodzian zrywa z siebie swoje anielskie oblicze w chwili świadomego zetknięcia się z podobnymi mu inteligencją. Objawia się to mniej więcej potężną wrednotą, brakiem wszelkiej ogłady, mowy nie ma o grzeczności. Ponurak wyrasta z tego aniołka, a do tego nieprzyjemny gbur. Lepsze traktowanie, a jednocześnie dobre stosunki trzeba sobie u niego wywalczyć. Ten typ tak ma.
Nie żeby był w środku jakiś super negatywny, wiecie, taki skryty miłosierny samarytanin. Po prostu inaczej okazuje swoją nieśmiałość. I zdecydowanie za często siedzi sam ze sobą, bez impulsu do zmiany, wręcz przeciwnie. Zaczął przez to już nawet sam ze sobą gadać! Przynajmniej ma tą jedyną osobę, z którą się zgadza w każdej kwestii, ta?

Rozkoszuj się ciszą, to największa cnota. Ten typ powinien trzymać jęzor za zębami i w zasadzie to robi, w przeciwnym razie ilość obelg, narzekań jak również wszelakich wrednych komentarzy wydobywających się z jego ust zagęściłaby powietrze i doprowadziła do globalnego ocieplenia klimatu. W efekcie siedzi ogółem cicho, a odzywa się sprowokowany. Gorzej z tym, że nerw to on ze stali nie ma, a cierpliwość nie jest jego dobrą stroną.

Ale my tam się skupiamy tylko na tych negatywnych sferach. Wspomniane już było – to miły gość, ale autor tej karty postaci zmusił go do zakopania się w warstwie rzekomo ochronnej złożonej z minusów. Mimo wszystko chłop jest dzieckiem żywiołu. Jego istnienie jest stworzone do pomocy ogółowi. I stosuje się do tego z oddaniem, mimo że chciałby być kimś innym. Uwielbia pomagać. Męczy go jedynie ta stała potrzeba współpracy z innymi, ale mus to mus. Mimo nawału roboty łączonej z koniecznością polegania na innych, to po sprawie głęboko w serduszku robi się cieplej i lżej. Pomoc innym to dobra rzecz. Proszony o coś narzeka jak najęty, ale ostatecznie nigdy nie odmówi. Taki sprzeczny typ.
Uwielbia zwierzątka. Dlatego chciałby urodzić się Siryanem. Z nimi zawsze się mu wydaje jakoś dogadać. Może dlatego, że są takie proste, milutkie i wydają się wierniejsze? Trudno określić podstawy tłumaczące to upodobanie.
Ze względu na fakt, że chciałby żyć jako inna rasa posiada jakąś taką dziwną osobistą zadrę. Ku chwale ojczyzny wyszedł z etapu życia, w którym postawa buntownicza nakazywałaby mu popadać z tego powodu w depresję. Nie robi co prawda tego o czym marzy, ale robi to co kocha. Czy mając prawo wyboru odszedłby od swoich obecnych obowiązków? Raczej nie.

Nie należy do tych leniwych. Narzeka, ale dla samego gderania, w zasadzie lubi mieć co robić. Na to nie zawsze jest okazja, do armii mu jakoś nie śpieszno, więc często szuka sobie jakiegoś zajęcia.
Jest na swój sposób osobliwy, uparty i zdecydowanie żyje według ustalonych przez siebie przyzwyczajeń. Miewa dziwne zdanie na pewne tematy, często do łba wpadają mu niekoniecznie logiczne pomysły. Często wykazuje się zgryźliwą asertywnością.

Brak mu poczucia humoru, czasem walnie sucharem czy coś, ale gburowatość robi swoje. Przynajmniej znajomi (jak się jacyś znajdą) mogą robić zakłady w stylu: „Kto rozśmieszy Niena” czy „Ile razy Nien uśmiechnie się w ciągu roku?”.



Wygląd:

Taki chłoptaś delikatny, taki chłoptaś przystojny, męski, ale dziwnie kruchy, litwo ojczyzn... wróć.

Na pierwszy rzut oka – wysoki. Nie należy do tych dwunastocentymetrowych dziwolągów, ale niziołkiem w rasie niziołków nie jest. Dziesięć centymetrów i dwadzieścia trzy milimetry. Jak ulał. Budowy lekkiej, ale nie chuderlawy czy kościsty – to się chyba nazywa akurat. Nie siedział w wojsku, aktywności fizycznej ogromnej nie podejmował i nie podejmuje. Równocześnie do leni siedzących w miejscu nie należy, więc jak nie ma nic do roboty to i tak woli się chociażby przejść po okolicy. Lekka budowa wcale nie odbiera mu prawa do męskich kształtów. Szerokie plecy, smukłe biodra, dobrze zbudowane dłonie, hipnotyzująca rysami szyja. Coś w nim jednocześnie młodzieńczo krzyczy, a jednocześnie zaprzecza temu skromnemu dziecięcemu pierwiastkowi.
Z twarzy wygląda przyjemnie, chociaż czasem jego mimika może wydać się mocno, ale to mocno niepokojąca (małe mróweczki w jaskini mejbi?), zmarszczki to zdecydowanie nieznajome mu zjawiska. Dość poważna wydaje się linia szczęki – niekoniecznie delikatna, ostra, ale nie jest to ta magiczna kreska boku kwadrata. Zwykle na jego twarzy maluje się spokój, w niemal każdym przypadku rozmowy z innym małym stworzeniem podobnym jemu wykrzywia się jakby po zjedzeniu kawałka cytryny, a z rzadka uśmiechnie się szeroko i ciepło, niczym dziecko.

Nie należy do osób mających możliwość pochwalenia się opalenizną. To cera typowa, niewyróżniająca się, ot łagodny, mocno stonowany i rozrzedzony mlekiem krem. Łatwo nie nazwać jego skóry bladą – kontrast między kolorem lica i włosów jest jak najbardziej widoczny. A jak już mówimy o jedynym owłosieniu znajdującym się na jego ciele (to takie niemęskie) jest po prostu białe.
Jeżeli chodzi o sam typ fryzury... Wielka, nieogarnięta szopa. Mnóstwo postrzępionych kosmyków tworzy „kask” na głowie Niena. Na szczęście cała ta masa kłaków nie tworzy samoistnej społeczności i wszelkie odstające elementy nie są zjawiskiem na wysoką skalę. Może to przez ich długość? Nie ciągną się do ziemi, nadal można je określić mianem „krótkich”, bo do średnich im zdecydowanie brakuje, ale urosły na tyle by opaść. Tworzą przykrótką kurtynę czoła – postrzępiona grzywkę, już powoli dobijającą się do oczu w ramach strajku przeciw nieścinaniu włosów. Jakaś radosna część kosmyków tuli się do polików, chociaż wyraźnie brak jej odwagi do zakrycia uszu. Inna grupka odpowiadająca „za tyły” zajmuje się zaś powolnym aktem przylegania do karku.

Atakowane przez grzywkę oczy o kształcie upośledzonego migdała nie są niczym niezwykłym  i nie wymagają specjalnie szerokiego opisu. Komponują się budową z chudymi brwiami. Ich barwa w połączeniu z białymi włosami może jednak budzić skojarzenia z jakimś szczuropodobnym stworkiem – wyblakły róż. Pod pewnym światłem idzie pomylić z jaśniejszym fioletem.

Jeżeli chodzi o styl ubioru jaki preferuje – to w sumie nic nadzwyczajnego. Wyznaje praktyczność i wygodę, nie bawi się w ogrom kreacji. To osobnik należący do tych wyznających jeden komplet (chociaż tak naprawdę ma po prostu paręnaście takich samych ciuchów w szafie...). Uwielbia koszule. Białe, klasyczne, wynoszone, luźne i nie krępujące ruchów. Czasem zdarzy mu się założyć jakąś z długimi, czasem z krótkimi rękawami. Gdzieś wygrzebie wyjątkową sztukę z wyszywanym motywem jakiegoś kwiatka czy chmurki.
Chociaż koszule nie są tak ważnym elementem jego garderoby. Ważniejszy, dużo ważniejszy jest bawełniany płaszcz, rzecz jasna śnieżnobiały. Niemal nigdy niezapięty, ciągnie się nieco do połowy kolan. Jego radosna workowatość nie jest jedyną cechą, którą Nein lubi – ciuch posiada kieszenie, duże kieszenie! Cudo!
Ostatnim ważnym omawianym elementem jego stroju jest szalik. Dziwnym trafem czy to ciepło, czy to zimno nosi go uparcie. Często zakrywa nim twarz.
Do tego wszystkiego założy luźne portki, jakieś klapki czy inne buciory.
I oto on w całej swej okazałości!


Historia:
Urodziła go woda. Nie wiem czy woda ma macicę, no ale się zdarzyło. Pewnie rodziła kolanem.
Potem już z górki – krótkie życie Niena mijało spokojnie i bez rewelacji. Już od dziecka nie był stworzeniem społecznym i przyjemnym. Po czasie samotność stopniowo wykształciła w nim zdziwaczenie i jakoś tak wyszło.

Ciekawostki:
 - Fetyszysta parasoli z liści. Co dziwne ubrań z roślinek nie lubi, ale parasolem nie pogardzi.
 - Nie przepada za kwestią długowieczności i szczerze go to przeraża.
 - Uwielbia Mirath, zwykle wówczas mało śpi – całymi dniami siedzi oglądając niebo, którego kolor go niemal hipnotyzuje.
 - Do ulubionych owoców w jego jadłospisie należą jagody.
 - Ma domek w dzielnicy zaludnionej. Ludzie mają łatwiejszy dostęp do niego po pomoc, on sam nie musi się użerać z trudami życia na dzikim terenie. Same wygody. Chociaż i tak nie przebywa w domu za dużo – niemal zawsze szwenda się w okolicach zbiorników wodnych.
- Potrafi szyć i to niezgorzej.
- Za to żadnym jego talentem jest wokal - módlcie się o niespotkanie go w chwili prezentacji swojego śpiewu!


Ostatnio zmieniony przez Nien dnia Pon Gru 15, 2014 7:35 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ray
Książę Ważek
avatar

Liczba postów : 51
Join date : 28/11/2014

PisanieTemat: Re: Idź sobie Nein   Nie Gru 14, 2014 4:40 pm

Karta bardzo ładnie napisana, szczególnie spodobał mi się charakter. Coś nowego w świecie czarno-białych postaci. Akcept~!

_________________
Myśli | Wypowiedzi | Opisy
#0099CC
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Idź sobie Nein
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Recepcja
» ej też sobie zrobię!
» O sobie!
» Jakiego Patronusa byś sobie wyczarował?
» Powiedz coś o sobie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Faylinn :: Postaciowo :: Karty Postaci :: Zaakceptowane karty.-
Skocz do:  
Partnerzy
 photo malutkibaner_zps9b32d18f.pngAXIS MUNDIHogwartDreamWild Land AAF SnM










Vampire Knight



















University of dreams




















Akademia Superbohaterów











Król Lew



Levicorpus