IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przedmieścia Wioski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shayne
Powietrzna wichura
avatar

Liczba postów : 7
Join date : 17/12/2014

PisanieTemat: Przedmieścia Wioski    Czw Gru 18, 2014 10:23 pm


Tak nazywa się całą łąkę, która otacza Grzybową Wioskę. Rosną na niej wszelakie kwiaty i wysokie, zielone trawy, oraz inne dzikie rośliny. Okazyjnie da się zobaczyć małe drzewko, czy też krzaczek. Jednak mimo swojego uroku, potrafi być to miejsce niebezpieczne. Głównie dlatego, że kręci się tu wszelkiego rodzaju robactwo, te mniej agresywne, ale też i te bardziej skłonne do ataku. Najniebezpieczniejsza jest jednak kiedy pada, bo szybko przeistacza się w ogromne bagno. Mimo tych wszystkich wad jest to naprawdę urokliwe miejsce, szczególnie dla osób które uwielbiają naturę.

~~~

Dzień w pobliżu innych to dzień stracony - jednak dzień w pobliżu natury to dzień dobrze wykorzystany. A przynajmniej tak uważał niejaki Shayne Conlon. Może powodem tego był fakt, że był Haradianinem, co jakoś skazywało go na bycie związanym z naturą. Choć równie dużym prawdopodobieństwem było to, że po prostu był aspołeczną wredotą. W każdym razie można powiedzieć, że Shayne był szczęśliwy, nie tylko dla tego, że był z dala od ludzi, ale też dlatego, że mógł oglądać przelatujące okazyjnie ptaki (bo ptaki uwielbiał) i ogólnie mógł się zrelaksować. Było rzadkością zobaczyć go w takim stanie - leżący na trawie i uśmiechnięty, jednak znacznie łagodniej niż zwykle, uśmiech ten wyraźnie pokazywał jego zadowolenie, a nie był przebiegłym uśmieszkiem jak zazwyczaj. Cóż, nie dziwne że nawet osoba taka jak on mogła cieszyć się tym dniem. Nie padało, nie śnieżyło, nie było pochmurnie. Choć słońce grzało trochę za mocno jak na jego gusta, to jednak trzymając swój parasol w ręku, który też umożliwiał mu cień było niezwykle przyjemnie. Niebo niebieskie, trawa zielona, woń kwiatów - kto by tak nie chciał.
Wszystko było by w porządku i cudnie, a nawet niemalże idealnie, gdyby nie stonka, która pojawiła się przed nim znikąd. Musiał zatem się rozmarzyć, za co się trochę na siebie wkurzył i za wszystko co posiada nikomu by się nie przyznał. Ale wracajmy do stonki - nie żeby jej się jakoś bał. W końcu umiał się bić, umiał władać powietrzem i umiał posługiwać się bronią białą - ale ani nie miał przy sobie broni białej, ani wiatr jakoś specjalnie dziś nie wiał, a raczej wątpił, że ta tłusta stonka drgnie na jego marne próby zwiania jej. Co do walki pięściami, może i coś by to zdziałało, gdyby nie to, że stonka miała element zaskoczenie po jej stronie i zanim zdążył coś zrobić już była tuż przy nim gotowa go ugryźć. Czemu? Nie wiedział, pewnie miała gorszy dzień. Jakoś niekoniecznie kwapił się by wołać o pomoc, ale miał tą dziwną nadzieje w sobie że ktoś tu przyjdzie i mu pomoże, za co trochę siebie ganił, ale no cóż. Była to opcja zostania ugryzionym przez stonkę, albo liczenie na czyjąś pomoc. Choć, może udałoby się mu zwiać... Stonka chciała już ugryźć i uratował go tylko refleks. Albo nie, walić to! Niech przyjdzie jakaś pomoc, oby nie liczna, bo to już kompletnie zepsuje jego reputacje. Mimo to próbował walczyć z owadem, choć wiedział że niewiele mu z tego przyjdzie. Lekki podmuch (CZEMU NIE MA WIATRU DO...!?) i marna próba uderzenia pięścią, słaby kopniak, o mało nie zostanie zjedzonym, i tak dalej, i tak dalej. Ale co się dziwić, trudno przecież jest walczyć z liściastym parasolem w ręku! A nie może go upuścić, jeśli nie chcę być przypieczonym przez słońce, które jest być może jego większym wrogiem od stonki.

_________________

When I dream on my own
I'm alone but I'm not lonely
For a dreamer nights the only time a day

#CC66FF
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jinahin
Prorok pański
avatar

Liczba postów : 17
Join date : 11/12/2014
Age : 31

PisanieTemat: Re: Przedmieścia Wioski    Czw Gru 18, 2014 11:28 pm

Jinahin tym czasem wybrał się na spacer. Zawsze był raczej typem od ludka i bycie wysłannikiem bożym wcale tego nie zmieniało. Potrzebował chociaż chwili dla siebie, no i rzecz jasna dopiero na łonie natury, z dala od zgiełku wioski mógł się spokojnie pomodlić.
Dzień zapowiadał się wspaniały, pogoda była cudowna. Nic, tylko ruszyć w teren. Jinahin frunął sobie spokojnie między źdźbłami traw, szukając dogodnego miejsca na odpoczynek, kiedy dostrzegł gwałtowny ruch nie tak daleko przed nim.
- Hej! - krzyknął.
Natychmiast podleciał do stonki. Chwycił ją za pokrywę skrzydła i zaczął szarpać, by odciągnąć jej uwagę od biednego Shayne'a.
- Lepiej stąd uciekaj... chłopcze... - rzucił do Haradianina.

_________________
-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Przedmieścia Wioski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sala treningowa
» Magiczny kanał od wioski
» Przedmieścia
» Nowobogackie przedmieścia
» Ścieżka wokół wioski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Faylinn :: Tereny Królestwa :: Wioska grzybów-
Skocz do:  
Partnerzy
 photo malutkibaner_zps9b32d18f.pngAXIS MUNDIHogwartDreamWild Land AAF SnM










Vampire Knight



















University of dreams




















Akademia Superbohaterów











Król Lew



Levicorpus